Weselisko badzo udane u kuzynki

Witajcie, po weselu czuję się super, tyle,że bolą mnie wszystkie mięśnie. Wesele było udane, dobre jedzenie, extra muzyka, mili goście, czego jeszcze więcej chcieć. Miałam tylko drobne problemy z sukienką i z butami potem. Już w kościele zorientowałam się, że kwiatek przy sukience zaczyna odpadać. Mój mąż później po obiedzie załatwił nić i igłę i przyszył tak jak powinno być. Na wesele poszliśmy z dwuletnim synem, bo nie było go z kim zostawić, ale był grzeczny, ładnie się bawił i tańczył z nami. Między godziną 21, a północą słodko spał w wózku na sali, o dziwo przy głośnej muzyce się nie obudził. A my w tym czasie skorzystaliśmy z okazji i wybawiliśmy się do skraju sił. Było dużo tańcowania, spalania kalorii i świetna zabawa. Później przy tańcach okazało się, że przy ramiączkach od sukienki puściły regulowania, te plastiki się rozpadły. Ale dla ludzi optymistycznych, to przecież nie problem, było ok. Syn obudził się kolo północy w dość dobrym humorze, potem były oczepiny, później konkursy, w których mój mąż brał udział, było fajnie, śmiesznie. Po za tym było dużo jedzenia, bardzo dobrego, a jak siadłam, to już nie mogłam wstać, tak mnie nogi bolały. Koło 1 w nocy pojechaliśmy do domu, był kierowca, to nas odwiózł. Jak już w domu zdjęłam buty okazało się, że nie mam fleków w obcasach, rozpadły się. Wesele mimo wszystko udane, sukienka i buty mówią same za siebie. Następnego dnia rano na czczo się zważyłam i się okazało, że schudłam w ciągu jednej nocy na tańcach 20 gram. Nie miałam kaca, bo dużo jadłam, tylko zakwasy miałam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s